wtorek, 14 lipca 2009

Kurenda


Udało mi się znaleźć pracę jako klepacz kodu, gdzieś na 3 tygodnie, ale może się to rozwinąć na dalszą współpracę. To dobra wiadomość.

Natomiast bardzo przykro jest nam słyszeć, że nasi przyjaciele w Mongolii przymierają głodem, jedząc grudki zeschniętego, sfermentowanego mleka, gdy tymczasem my nawet nie przebieramy w pomysłach na kolejne biesiady, żeby tylko brzuch to wytrzymał!
Nie mogę też nie wspomnieć o niesamowitym odkryciu biesiadnym, jakim jest osoba Pio-Pia: tego człowieka bez najmniejszych wątpliwości zaliczam do pierwszego sortu wyjadaczy biesiadnych, na równi z tymi, którzy towarzyszyli nam od samego początku. Aż dziw, że tak długo stał w cieniu, i dopiero teraz jego talent ujrzał światło dzienne.








No i ciekawy komentarz do ostatniego posta.

2 komentarze:

  1. panie klepaczu. jakie plany na przyszłość?

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest nowa idea ;-) Aby pojechać w styczniu w trasę indie-chiny 9miesięcy. A do tego czasu od października Porto.
    Plany są ogólnie elastyczne, więc można gdzieś pojechać -- ja planuję być od października swobodnym, jeśli chodzi o miejsce pobytu.

    OdpowiedzUsuń